Piewca życia rodzinnego
Jerzy Bock urodził się 12 kwietnia 1621 r. w Komorznie pod Byczyną. Jego nazwisko mogło brzmieć zarówno Bok jak i Buk, gdyż są one dość popularne w okolicach Oleśnicy. Analizując koleje losu naszego bohatera, jego karierę jako duchownego oraz związek małżeński z mieszczanką można wnosić, że pochodził z tej właśnie warstwy społecznej. Jego ojciec był bądL to Siedmiogrodzianinem bądL Ślązakiem, utrzymującym żywe kontakty z Siedmiogrodem. Przyszły pisarz wyniósł z domu dobrą znajomość języka polskiego.
Nie wiemy dokładnie, gdzie przyszły duchowny uczęszczał do szkół, można jedynie przypuszczać, że rozpoczął swą naukę niedaleko od Komorzna, w Byczynie lub w Brzegu. Najprawdopodobniej była to jednak Byczyna, gdyż w tamtejszej placówce w ówczesnym czasie rektorem szkolnym był Daniel Ducius, dbający o wyskoki poziom prowadzonego przez siebie ośrodka. Swą naukę Jerzy Bock kontynuował na którejś z wyższych uczelni na Węgrzech (być może w Siedmiogrodzie), a następnie w Królewcu na Akademii Albertyńskiej, będącej jednym z głównych ośrodków luterańskich, gromadzącej innowierczą młodzież ze Śląska. Być może odwiedził również Polskę. Świadczyłaby o tym dobra znajomość literatury polskiej, a także fakt, że prawie każdy pastor - literat ze Śląska peregrynował do Rzeczpospolitej.
Jego ewentualny pobyt w Polsce należy datować przed 1646 r., ponieważ w tym roku rozpoczął karierę duchownego protestanckiego, obejmując stanowisko nauczycielskie jako audytor w Namysłowie. Po roku pracy został wyświęcony. Jednak jego nauczycielska przygoda trwała krótko. W 1648 r. został diakonem w Wołczynie. W obu miejscowościach istniały szkoły, w których uczono po polsku pastorów, którzy mieli objąć zbory we wsiach o dominacji ludności polskiej i niemieckie dzieci, mające w przyszłości przejąć interesy rodziców handlujących ze wschodnim sąsiadem.
Obejmując posadę diakona Jerzy Bock uregulował również swoje życie prywatne, żeniąc się z tamtejszą mieszczką Teodorą (lub Dorotą) Hilbriżanką. Po raz drugi w związek małżeński wstąpił w Oleśnicy w 1665 r. Jego wybranką została Maria Beckerówna.
Z Wołczyna został powołany przez księcia oleśnickiego Sylwiusza Nemroda na polskiego pastora w Oleśnicy w 1650 r. Jednocześnie został jego osobistym nauczycielem języka polskiego. W 1651 r. w wieku lat trzydziestu objął stanowisko archidiakona. Tak szybki awans należy najprawdopodobniej przypisać jego wyróżniającym się zdolnościom kaznodziejskim, które w ówczesnym czasie były najbardziej cenione oraz reorganizacją kościoła luterańskiego w samym księstwie oleśnickim, gdzie zaczęto promować młodych, zdolnych i ambitnych pastorów, takich jak Jerzy Bock.
Na tym jednym epizodzie skończyła się kariera w hierarchii kościelnej śląskiego poety. Mimo nadarzających się kilkakrotnie okazji na objęcie prepozytury kościoła, w którym pełnił funkcję, Bock został już do końca swego życia archidiakonem, na co wpływ miało być może zbliżone do kościoła rzymsko - katolickiego stanowisko w sprawie sakramentu małżeństwa, a także jego sympatie wobec śląskich mistyków. Po wojnie trzydziestoletniej, kiedy to protestantyzm bronił się przed naporem kontrreformacji, pojawiło się na Śląsku wiele sekt o charakterze mistycznym i chiliastycznym, które znalazły się w opozycji do oficjalnej linii kościoła protestanckiego. Sam Bock mógł znać Jana Schefflera, który był nadwornym lekarzem księcia oleśnickiego i przebywał przez długi czas w Oleśnicy, a który dokonał w 1653 r. konwersji na religię rzymsko - katolicką, nazywając siebie Angelus Silesius i stając się sławny jako poeta i mistyk śląski.
Innym czynnikiem, który mógł przyczynić się do odrzucenia jego kandydatury na prepozyta oleśnickiego było jego przywiązanie do polskości, które na dworze księcia Nemroda wywodzącego się z linii julijskiej książąt wirtemberskich nie mogła być atutem przy wyborze na to stanowisko.
Jerzy Bock zmarł w Oleśnicy 19 XI 1690 r. Rodzina wraz ze znajomymi ufundowali mu nagrobek w kościele św. Jerzego w Oleśnicy, podając na nim najważniejsze wzmianki z jego życia i podkreślając jego zasługi.
Jerzy Bock był najlepszym stylistą polskim spośród siedemnastowiecznych luteran śląskich. Na jego twórczość znaczny wpływ wywarli wybitni pisarze i poeci polskiego Odrodzenia z Janem Kochanowskim na czele. Jego głównym celem była taka twórczość literacka, która odpowiadałaby potrzebom najbliższego otoczenia. Jak sam się wyraził:
"Acz i to wielka sztuka wylatować
Pod niebo, większa prostaka zbudować
Słowy niskimi".
Jest autorem przekładu "Agendy to jest Porządku kościołów Ewanjelickich Księstwa Oleśnickiego". Napisał ją w 1593 r. Melchior Eccard, superintendent oleśnicki. Jerzy Bock dopisał do niej wierszowany wstęp i jako dodatek dołączył kilka modlitw. Tłumaczenie miało dwa wydania: pierwsze w 1668 r. w Oleśnicy, drugie w 1715 r. w Brzegu, a następne - trzecie w zniekształconej formie w 1819 r. w Oleśnicy przez Krystiana Boguchwała Auerbacha. Dzięki podniosłości i prostocie języka "Agenda" przez długie lata była ulubioną księgą obrzędową obok "Postylli" Dąmbrowskiego i Kancjonału brzeskiego wśród pastorów zborów polskich na Śląsku.
Samodzielnym dziełem Bocka jest wierszowany utwór okolicznościowy o charakterze dydaktycznym pod tytułem "Nauka domowa". Został on napisany z okazji wesela szwagra "uczciwego i pracowitego" Adama Hilbriga i "uczciwej a cnotliwej" wdowy Marii Szarej. Epitalamium czyli wiersz weselny jest poświęcony życiu rodzinnemu. Poeta radził nowożeńcom oprzeć się na pracowitości i wspólnej zapobiegliwości. Podjął kwestię wychowania dzieci, czyniąc z pracy najlepszą metodę dydaktyczną. Za pomocą ciętej satyry i realizmu przedstawił domową codzienność mieszczan śląskich w małym ośrodku miejskim.
Najwcześniejszymi utworami Jerzego Bocka są wiersze żałobne powstałe w latach 1651-1664 z okazji zgonu pastorów miejscowego zboru luterańskiego i znajomych mieszczan oleśnickich. Były one pisane wyłącznie po łacinie i nie wyróżniały się w treści od licznych wówczas utworów łacińskich, niemieckich, a nawet greckich tego rodzaju.
Jerzy Bock stanowi ważne ogniwo w rozwoju poezji polskiej na Śląsku. Należy do najwybitniejszych stylistów w ówczesnym piśmiennictwie śląskim. Ustępuje co prawda polskim siedemnastowiecznym poetom szlacheckim, jednak przewyższa wszystkich współczesnych mu śląskich wierszopisarzy.
Sebastian WoLniak
|